zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
poniedziałek, 26 października 2015

     „Przepustki okazać na wezwanie. Nie uciekać” - już same „przepustki” zapowiadały uczniom LO nr IV we Wrocławiu i ich kolegom z technikum, że dwie godziny spędzone na widowni, a niekiedy w sali przesłuchań nie będą należeć do straconych. Przy wejściu nauczycieli i uczniów przywitał uciekający partyzant, rozrzucający ulotki. Zaraz po nim nadeszło dwóch żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, szukających najwidoczniej ukrytych „wrogów ludu”. Wyznaczona przez żołnierzy grupka uczniów oddziału 2e miała okazję brać udział w wydarzeniu w niecodzienny sposób, mianowicie z zasłoniętymi oczami słuchając audiodeskrypcji. Połączenie filmu z grą aktorów w prawie dobrze dobranych mundurach i strojach z epoki było dla uczniów mocnym wrażeniem. Nie można też zapomnieć o tym, że klimacik tak naprawdę budował film Wajdy, oglądany w ciekawie przygotowanej sali, która od wycia syreny na „wejście” po wycie syreny na „wyjście” zapełniała się nowymi zapachami i ludźmi. To, co pamiętam, to fakt, że długo po spektaklu nie opuszczał nas charakterystyczny klimat.

      Niedawno spędziłem dwie godziny mojego życia na wydarzeniu poświęconym interpretacji filmu „Popiół i diament”. Mimo że przez cały pokaz miałem zasłonięte oczy, to inscenizacja ta wywarła na mnie duże wrażenie. Nie brakowało, co prawda, niedociągnięć, takich jak nieudolna stylizacja aktorów, która przejawiała się choćby czeskimi automatami z roku 1958 w rękach żołnierzy KOP-u, a nie UB. Sama oprawa filmu była świetna. Mało się, niestety, na nią napatrzyłem... Film w 5D jest wielkim przeżyciem, a w chwili, kiedy nic się nie widzi, a do rąk wkładają ci główkę Ilicza Lenina i każą rozpoznawać rysy wybitnego komunisty, aż ciarki przechodzą po plecach. Dobrym posunięciem było pocięcie filmu na co ważniejsze fragmenty, do których dodawano sceny z udziałem aktorów. Sam fakt podejmowania przez środowiska kulturalne Wrocławia takich inicjatyw jest niezwykle obiecujący.

Oleg Suszko z II E



niedziela, 18 października 2015

22 września 2015 w Instytucie im. Ossolińskich mieliśmy przyjemność wysłuchać wykładu na temat trzech wielkich twórców XX wieku – Czesława Miłosza, Witolda Gombrowicza i Sławomira Mrożka, z perspektywy Andrzeja Kijowskiego. Podczas spotkania poznaliśmy opinię tego krakowskiego krytyka nie tylko na temat twórczości wymienionych autorów, ale również uchylono nam rąbka tajemnicy na temat prywatnych relacji Andrzeja Kijowskiego z pisarzami.

Po zakończeniu spotkania zobaczyliśmy przytaczane wcześniej rękopisy Kijowskiego, które na stałe znajdują się w zasobach Ossolineum.

Wykład okazał się bardzo interesujący i stanowił idealne uzupełnienie wiedzy, jaką już zdobyliśmy na języku polskim.

Tekst - Paulina Gabryluk i Katarzyna Woźna z III E



Zdjęcia - Miłosz Szymański-Szewczyk z III E

Tagi
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny