zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
piątek, 08 lipca 2016

W czerwcu całą klasą wybraliśmy się do kina na "Idola z ulicy" - sfabularyzowany dokument o losach Palestyńczyka, Mohammeda Assafa.

Film opowiada historię chłopca, który spełniał swoje marzenia. Od dziecka śpiewał i występował publicznie. Ogromną rolę w jego życiu odegrała siostra, która zachęcała go do ciągłych prób, aby świat miał okazję usłyszeć jego anielski głos. Bohater chciał również wyrwać się z obozu dla uchodźców w Strefie Gazy. Niestety, dziewczynka umiera, a jej brat na następne kilka lat porzuca swoje plany. Jednakże potrzeba wolności znowu daje o sobie znać, więc Mohammed robi wszystko, aby dostać się do Kairu na przesłuchania do „Arabskiego Idola”. Udaje mu się, dostaje się do programu i wygrywa.

Gdyby film opowiadał tylko i wyłącznie o tym, co napisałam powyżej, to byłby jednym z wielu, ale nie jest, bowiem dotyczy nie tylko historii jednego człowieka, ale całego palestyńskiego narodu. Strefa Gazy, jako obszar pozostający pod administracją władz Autonomii Palestyńskiej, a w rzeczywistości pod kontrolą Hamasu, jest od wielu lat pogrążona w wojnie. Z jednej strony stała się kluczowym punktem w konflikcie izraelsko-palestyńskim, a z drugiej, przez walkę dwóch ugrupowań: sunnickiego Hamasu rządzącego w Strefie Gazy i lewicowego Al-Fatah sprawującego władzę na Zachodnim Brzegu Jordanu, w wojnie domowej. Dlatego właśnie postać Mohammeda Assafa jest tak ważna dla mieszkańców Strefy Gazy. Pokazuje ona, że możliwe jest wyrwanie się z toksycznego środowiska, spełnianie swoich marzeń, a przede wszystkim wpływanie na losy państwa. Mohammed został głosem narodu (dosłownie i w przenośni). Zjednoczył na chwilę skonfliktowane społeczeństwo i dał nadzieję setkom ludzi. Nie jest to historia chłopca, ale mężczyzny, który mimo wielu niepowodzeń, strachu, wątpliwości przedłożył potrzeby państwa nad swoje.

Film miał kilka niedociągnięć, między innymi nie wprowadzał widza w sytuację Strefy Gazy. Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, co się dzieje w Palestynie, oprócz tego, że jest tam wojna, ani nie słyszałam nigdy o Mohammedzie Assafie, który istniał naprawdę. Wydaje mi się, że Zachód nie zdaje sobie do końca sprawy z powagi sytuacji na Bliskim Wschodzie. 

Cieszę się, że miałam okazję zobaczyć „Idola z ulicy” i polecam film każdemu, kto jest zainteresowany losami Strefy Gazy, i nie tylko.

Michalina Osieleniec z II D



środa, 06 lipca 2016

W czerwcu 2016 roku odwiedziliśmy wraz z nauczycielką języka polskiego Muzeum Pana Tadeusza. Instytucja ta znajduje się na wrocławskim Rynku. Muzeum Pana Tadeusza to nietypowy rodzaj muzeum, ponieważ jest ono poświęcone książce, postaci literackiej oraz twórczości Adama Mickiewicza. Po wystawie oprowadzała nas absolwentka Liceum Ogólnokształcącego nr IV, Zuzanna Sala.

Wystawa została podzielona na dwa działy: pierwszy dotyczył autora epopei, natomiast drugi - samego dzieła. Muzeum bogate jest w multimedia, ale także w klasyczne eksponaty. Dodatkowym atutem były dwie tematyczne wystawy.

Dzięki wizycie w muzeum mieliśmy okazję spojrzeć na epopeję narodową z innej strony.

Dominika Łukawska i Natalia Gierolińska z II e

Całą klasą II e mieliśmy okazję udać się do Muzeum Pana Tadeusza, którego nazwa może sugerować, że jest ono poświęcone wyłącznie epopei narodowej. Nic bardziej mylnego. Muzeum opowiada o wiele bardziej rozbudowaną historię, nie tyle o „Panu Tadeuszu” co o epoce, w której tworzył Adam Mickiewicz. W niezwykłą historię romantyzmu wprowadziła klasę starsza koleżanka, Zuzanna Sala.

Muzeum wywarło na nas bardzo duże wrażenie. Było multimedialne, przez co bardziej ciekawe dla typowego nastolatka. Dowiedzieliśmy się wielu nowych informacji o epoce, Adamie Mickiewiczu i samym „Panu Tadeuszu”.

Wyjście było interesującą lekcją historii, przeprowadzoną w niezwykły sposób.

Maja Kotoska i Kamila Wojtasik z II e

Aby przyjrzeć się epoce romantyzmu z innej perspektywy, należy spędzić chwilę w XIX-wiecznym wnętrzu, np. w Muzeum Pana Tadeusza. Miejsce to pozwoliło nam cofnąć się do zamierzchłych już czasów. Okazało się, że romantyzm to nie tylko nieszczęśliwa miłość i całkowite poświęcenie dla ojczyzny. Owszem, takie wartości były ważne dla romantyków, lecz romantyzm to także czas rewolucji w muzyce, malarstwie, historii, a nawet modzie. To wtedy rozpoczęły się pierwsze działania emancypacyjne kobiet. Zaproponowana do obejrzenia wystawa oddziaływała na praktycznie wszystkie zmysły, dzięki czemu zwiedzanie stało się o wiele ciekawsze.

Agnieszka Michaliszyn i Michał Ulner z II e

Zdjęcia - Miłosz Sakowicz z II e

 



Tagi
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny