zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
wtorek, 02 kwietnia 2013

Ustalmy to: poezja nie jest niczym pociągającym. Jestem uczennicą trzeciej klasy liceum ogólnokształcącego, znanego ze swojego rozbudowanego humanizmu (gdzie bowiem jeszcze uczą łaciny?), a poezji nie czyta z moich szkolnych znajomych właściwie nikt. Dlaczego? To już nie kręci.

W Bibliotece Publicznej w Bierutowie poezja skończyła się gdzieś w okolicach Stachury. Nie mogę co prawda narzekać na kiepski asortyment tak prowincjonalnej instytucji, nowości bowiem pojawiają się często. Są to nowości powieściowe. Korzystam też z PiMBP w Oleśnicy. Tam, a jakże – poezja jest, ta najwspółcześniejsza także. Są też indeksy wypożyczeń w książkach, na których nabijana jest data zwrotu. Czasami robię egzekucyjne eksperymenty. Wypożyczam możliwie jak najwięcej polskiej poezji współczesnej i przeglądam daty zapisane na małych kartkach w środku. Poza tymi stemplowanymi specjalnie dla mnie, czytam: 2004, 2006, 2003… Są jak roczniki śmierci wyryte na nagrobkach. Kurzące się tomiki, cienkie, niezachęcające wydania, tekst poszarpany z prawej strony, a z lewej równy – to już umarło.

Nie znaczy to, że poezja nie istnieje. Wymarły jej staroświeckie formy. Teraz poetyckie wersy, które wpływają na społeczeństwo, ciągną za sobą tłumy i mają prawdziwe znaczenie, plączą się gdzieś między tak zwanymi bitami. Miałam okazję współprowadzić wywiad z Fokusem i Rahimem, legendarnymi „gośćmi z Paktofoniki”, którzy aktualnie tworzą squad Pokahontaz. Miało to miejsce tuż po ich koncercie w Brzegu na tegorocznym finale WOŚP. Przed wywiadem zastanawiałam się, kim tak naprawdę ci ludzie są, co czują stojąc na scenie, pod którą tłum ludzi skanduje teksty napisane przez nich, a ktokolwiek, kto obraziłby występujących, od razu potraktowany zostałby pytaniem o to, czy ma jakiś problem. Pomyślałam: a jeśli rap jest formą poezji? Formą poezji jedyną sensowną, bo realizującą w praktyce futurystyczne idee poezji ulicy, poezji pod strzechą, poezji dnia codziennego? To ma sens. Recytowane do rytmu wiersze raperów budzą prawdziwe emocje. Tego o tekstach tradycyjnych poetów współczesnych powiedzieć nie można.

Poszłam dalej w tę stronę. Na wywiadzie zapytałam nie tylko o ich twórczość (czy jest to poezja), zapytałam również wprost: Jesteście wieszczami? Odpowiedź była prosta, dwa razy tak. Jeżeli sami twórcy to widzą, to gdzie leżą wątpliwości? Są przywódcy narodu, w swoich pieśniach opiewający współczesne życie, jest naród, który za nimi podąża. Czegóż chcieć więcej?

Otóż: poziomu. Dobre hiphopowe teksty to perełki w wielkim morzu gnoju. Wielu może się ze mną nie zgodzić, nie jestem ekspertem w dziedzinie rapu, ale zdarza mi się go słuchać. Tak samo, jak zdarza mi się czytać poezję. I kiedy zestawiam ze sobą te dwa różne (podobne?) światy, wprowadzam do wieczornej modlitwy prostą prośbę: poezjo, nie umieraj. Nie umieraj.

Zuzanna Sala z III E



Tagi: opinie
21:26, spotkaniazpoezja-4 , opinie
Link Dodaj komentarz »
Tagi
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny