zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
sobota, 31 grudnia 2011

Biuro Literackie podsumowało rok 2011:

http://biuroliterackie.pl/biuro/biuro.php?site=110&news_ID=2011-12-30

http://biuroliterackie.pl/biuro/biuro/biuro.php?site=110&news_ID=2011-12-14

 

Dziennikarze Wirtualnej Polski wskazali 100 najlepszych i najważniejszych książek 2011 roku:

http://ksiazki.wp.pl/gid,1816,tytul,100-najlepszych-i-najwazniejszych-ksiazek-2011-roku-Wielkie-podsumowanie-dziennikarzy-WP,galeria.html

 

Wyniki plebiscytu NAJLEPSI 2011 przedstawiła radiowa Trójka:

http://www.polskieradio.pl/9/209/Artykul/509121,Oto-NAJLEPSI-2011

 

O najlepszych książkach 2011 roku pisali „Gazeta Wyborcza” i salonkulturalny.pl:

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,10892415,Najlepsze_ksiazki_2011_roku.html

http://www.salonkulturalny.pl/najlepsze-ksiazki-2011-roku-%E2%80%93-literatura-piekna/

http://www.salonkulturalny.pl/najlepsze-ksiazki-2011-roku-%E2%80%93-literatura-faktu/

 

Koło literacko-dziennikarskie LO nr IV też podsumowało swoją pracę i postara się w 2012 roku nie zawieść czytelników swojego bloga.

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)

 

 

 

 



Wszystkim Czytelnikom i Autorom

życzymy spokojnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku

Redakcja Biura Literackiego



Gottfried Benn

Szron

 

Coś się nocą uwolniło

z mgieł przestworu – rosło zeń,

jodłę, bukszpan wnet spowiło

jako biały cień.

 

I rozbłysło jakby miękką

bielą, puchem, co z chmur spadł,

i zmieniło niemo w piękno

blade ciemny świat.

 

Przełożył Zdzisław Jaskuła

Z tomu Nigdy samotniej i inne wiersze

 

Jacek Dehnel

Alba sierpniowa

Antoniemu Gutowskiemu

 

Nie ma powodu, żeby stawiać chorągiewkę

„Urodziny” akurat w święto Sol Invictus,

więc cały rok ma w sobie Potencjał. Od świtu

myślę o tamtym świcie: o główce spomiędzy

ud. W kucki? Gdzieś na sianie? Pod skręconym drzewkiem

oliwnym? Takich rzeczy nie spisano w Księdze.

 

Jest sierpień. Krótkie noce. Od rana kosiarka

i przyjęcie towaru w sklepie naprzeciwko:

szyby, lśniące jak skóra polana oliwką,

drżą od wołań. Jest sierpień. Na straganach skrzynki

bakłażanów i bobu. I biegacze w parkach.

Gęste światło: ulepek ze słońca-landrynki.

 

W tym wszystkim – myśl o Dziecku, jego małych dłoniach,

krzyku i fałdkach skóry. Że tak jest nadmierne,

aż nie sposób go zmieścić w żadnej dacie. Sierpień

równie dobry jak grudzień – i równie zły. Śliskie,

ułożone na sianie; zbyt nieogarnione,

żeby po prostu istnieć, po prostu nie istnieć.

 

Warszawa, 24 VIII 2011

 

Tadeusz Pióro

Zen i sztuka trzepania dywanów

 

Najlepsze były te z Chin, z krótkim lontem

w sreberku barwnym jak smok w noworocznym

pochodzie: zero błysku, za to wielki huk.

Po te cudeńka jeździło się specjalnie do Chinatown

układało w teczce ostrożnie, jakby miały serca

z Semtexu, i wracało do Berkeley z nadzieją

że oto jest sposób na życie, dosadny,

bezpretensjonalny. Przez calutki adwent

dawaliśmy czadu, Tristanowi o włos nie urwało

ręki, a kiedy zabrakło petard

strzelaliśmy korkami od Moët et Chandon

rzucaliśmy kośćmi zjedzonych zwierząt

w końcu – zaschniętymi prezerwatywami

(to też jakiś sposób na życie)

i dopiero w Wieczór Trzech Króli

sięgaliśmy po bombki z choinek.

Suchy, bezbarwny trzask

nikłe refleksy świateł latarni

magiczna aura zadowolenia

wyjebanych dziewczyn z zagrody Kirke.

Tu jest inaczej, bardziej świątobliwie

choć prawdę wciąż mierzy się w karpiach

a opłatkiem zwiastuje pieniądze i władzę:

tu fikcje rodzą się bardziej miarowo

w pozornej zgodzie z menstrualnym cyklem

niezironizowanej przyrody, w rytm dostaw

z wielkiego stadionu po wschodniej stronie Wisły:

wybuch – i zorza, popromienna jak wzrok

zwierząt z okolic Czarnobylu.

Lecz nie ma to wpływu na klimat podwórek

i można by mówić o surowym pięknie

zwyczajnego trzepaka z żelaza –

tylko do kogo ta mowa?

Po trzydniowych obrządkach

różowiutcy jak szynka

marzymy już tylko o metamorfozie

gwałtownej i hucznej jak najnowsza muzyka

i zamieniamy się w słuch.

 

Z tomu O dwa kroki stąd (1992-2011)

 

Urszula Kozioł

Kolęda

dla Wojciecha Siemiona

 

Tak goły tak bezbronny że bez cudzej skóry

bez cudzych włókien łyka któż z nas byłby w stanie

porównać się z żyrafą czy chociażby z płazem

(znowu nam się narodził położyli go w sianie).

 

A widzieliście żółwia przemyślaną bryłę

tak współbrzmienną z epoką która ledwo wstaje

widzieliście pasterze godną dyplomaty mądrość jego oblicza

(położyli go w sianie).

 

W uroczysko kolędy wieczne węże zwołajmy

owe świadki koronne grzesznego urodzaju

(objawna znakiem Wenus solną pianą zawadzi

o świecznik ołowiany wieloramiennych sadów).

 

I jak tu o godności – nieodporne ciało

wyczołgane z pieczary nieprzystosowane

z wielopięter do piwnic w porę ołowianych

wyprowadź – (się narodził położyli go w sianie).

 

A nam dęby wydęte blacha bęben muzyka

albo kornie wypięta dynia dupy na płask

a nam żłób i do żłoba kosmos raj i fizyka

szable światła żałoba rach-ciach.

Uzbrojony krokodyl gotowy do strzału

łypnął okiem na gwiazdę czy to aby ten blask

drgnęły żółwi pancernych cylindryczne zady

kopuł wpartych o skarpy nieforemnych łap.

 

A my z szopy do szopy

a my cośmy widzieli

tego w żłobie na siano

tego w sośnie do ziemi

tego z nosem do gazu

wybranego promieniem.

 

Chwała na wysokościach pokój na ziemi.

 

Z tomu Fuga (1955-2010)

 

 

Jacek Łukasiewicz

Śnieżna zima

 

drzewa przykryte śniegiem

ludzie przykryci śniegiem

 

auta domy

przykrywa śnieg

 

tropy kaczek na lodzie

 

60 łabędzi

uniosło z przerębli szyje

 

ich bukiet na tle

szarego nieba

 

horyzont coraz niższy

coraz węższa biel

 

Z tomu Stojąca na ruinie



16:25, spotkaniazpoezja-4 , wydarzenia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 grudnia 2011

Prezentujemy rapowaną wersję wiersza poety „Słońce” i interpretacją tego utworu - słowa i wykonanie: Łukasz Wojciechowski z II F.


I część - „Słońce” Czesława Miłosza:

Barwy ze słońca są. A ono nie ma
Żadnej osobnej barwy, bo ma wszystkie.
I cała ziemia jest niby poemat,
A słońce nad nią przedstawia artystę.

Kto chce malować świat w barwnej postaci,
Niechaj nie patrzy nigdy prosto w słońce.
Bo pamięć rzeczy, które widział, straci,
Łzy tylko w oczach zostaną piekące.

Niechaj przyklęknie, twarz ku trawie schyli
I patrzy w promień od ziemi odbity.
Tam znajdzie wszystko, cośmy porzucili:
Gwiazdy i róże, i zmierzchy i świty.

 

II część - tekst Łukasza Wojciechowskiego:

Potrzebujesz znaków? Masz je dookoła siebie.
Popatrz w górę, powiedz, co Cię w oczy razi,
To blask boskiej chwały czy tylko promienie
I czy świat bez niego potrafisz sobie wyobrazić?

To piekło czy już bezpieczeństwo?
Dzięki niemu wszystko w jaskrawszych kolorach,
Dla wielu życie to przekleństwo,
Lecz chwile są piękne, tyle dzieje się koło nas.

My tu, ono tam, gdzieś zawieszone
W przestrzeni bliżej nieokreślonej.
Chcemy się tam dostać, nie licząc przy tym monet,
Jego boskość nie daje nam się zbliżyć ani trochę.

Czy wielki wybuch spowodował, że istnieje?
Wiem, to nie jest ludzka zasługa,
Może tego, który czeka na nas w niebie.
Jest jeden eden i jest jeden stwórca.

 

Polecamy do posłuchania i poczytania:

http://www.polskieradio.pl/74,Czeslaw-Milosz?gclid=CJb9muK7qq0CFQSDDgodtFi5Og

 



 

 

czwartek, 29 grudnia 2011

Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu zaprasza czytelników, by napisali, z jakim polskim pisarzem chcieliby spotkać się w bibliotece.

By wziąć udział w zabawie, trzeba przesłać mailem na adres mszloser@biblioteka.wroc.pl do MBP propozycje polskich autorów/autorek, z którymi chcecie się spotkać w bibliotece (trzeba podać imię i nazwisko, ewentualnie także przykładowy tytuł publikacji). 

Jeśli oprócz imienia i nazwiska autora podacie także ciekawe uzasadnienie, dlaczego akurat tę osobę biblioteka powinna zaprosić na spotkanie, macie szansę wygrać tomik wierszy Tadeusza Różewicza z autografem poety. Forma uzasadnienia jest dowolna - może to być nawet wiersz czy komiks, wszystko zależy od waszej wyobraźni. Jedna osoba może przesłać dowolną ilość propozycji. W tytule maila należy wpisać hasło Autor, a w treści maila należy podać swoje imię i nazwisko oraz numer karty bibliotecznej MBP we Wrocławiu. 

Na propozycje MBP czeka do 3 stycznia 2012 (poniedziałek), do godz. 14. Wyniki podane zostaną na stronie internetowej biblioteki następnego dnia: www.biblioteka,wroc.pl

poleca Magdalena Pisarska z I B

 

środa, 28 grudnia 2011

Ostatnimi czasy ruszyła akcja „Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!”. Ma ona na celu pokazać, że czytanie jest modne i ciekawe. Jak to działa? Autorzy zamieszczają na stronie zdjęcia znanych ludzi, którzy odsłaniają rąbka tajemnicy o książkach, które czytają w swoich łóżkach. Kto nie czyta, nie żyje - drastyczne, ale prawdziwe. Przeglądając statystyki, przeraziłam się: przeciętny Polak przeczytał w ubiegłym roku tylko jedną książkę, a tendencja jest spadkowa. Jednak to, co usłyszałam, pytając kilka losowo wybranych osób na wrocławskim rynku, przeraziło mnie znacznie bardziej. Na pytanie, ile w tym roku przeczytał/ła Pan/Pani książek, usłyszałam: „Nie miałam czasu”, „Nie lubię czytać” lub „Nie dobrnąłem do końca”. Nie mówię, że trzeba czytać wszystko, co nam wpadnie w ręce - jeśli ktoś tego nie lubi, to niech tego nie robi. Każdy ma swój ulubiony gatunek literacki: fantasy, romans czy western - nieważne jaki, ważne, żeby czytać. Czytanie rozwija naszą wyobraźnię, kształtuje nasz światopogląd, zmusza nas do myślenia. Nie mając książek, nie mamy marzeń, pragnień, tęsknot. Tu mogę usłyszeć głosy sprzeciwu, że filmy też rozwijają wyobraźnię, ale nie tak jak książki. W filmie wszystko mamy podane na tacy, a czytając książkę, trzeba się wysilić, żeby stworzyć piękny świat. Więc do książek!

Więcej o akcji na:
www.nieczytasz.pl

                                                                                                                 Anna Zawada z I E

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Tagi
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny