zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
środa, 30 listopada 2011

Kobieta i mężczyzna, Wenus i Mars – pierwiastki miłości, niepewności i przede wszystkim życia. Nie jako jednostki, osobne bieguny, lecz jako zwarta jedność tworzą harmonię wierszy Janusza Stycznia w sentymentalnym tomiku „Furia instynktu”.

Nie ma drugiego autora używającego jednocześnie tak wyrazistych, prostych i dogłębnych środków ukazujących subiektywnie piękne zakamarki życia. Nie ma drugiego autora tak bezpośredniego, uczciwego w swych przemyśleniach i skromnego jednocześnie. Furia instynktu jest swoistą ilustracją do życiowej ballady Stycznia, ukazującą sens osobistych schematów, które przez poetę ubierane są w wymyślne metafory zasłaniające prozaiczną treść.

Wiersze „Zamieńmy się sercami”, „Szminka” czy „Papieros po prysznicu” są świetnymi przykładami na to, że od Stycznia uczyć może się każdy – melancholik, romantyk, filozof, klasyk. Płynność myśli i jasność przekazu budzą (przynajmniej u mnie) spory podziw i szacunek.

Po „Furię instynktu” sięgnąć może każdy. Musi tylko wiedzieć, że wkracza w świat miłości, romantyczności i słodkiej naiwności.

Mikołaj Grudniewski z II A

 

Sięgając po tomik poezji Janusza Stycznia, który był moim pierwszym przeczytanym w całości tomikiem poezji, miałem pewne obawy. Bałem się, że okaże się za nudny. Na szczęście zupełnie się pomyliłem. „Furię instynktu” czyta się jak dobrą prozę. Różne wątki przeplatają się, tworząc plątaninę myśli i uczuć, którą trudno zgłębić, ale jak już się to nam uda, wiemy, że dokładnie zrozumieliśmy przekaz autora. Pomimo swojej pozornej trudności wiersze zawarte w tym tomiku przedstawiają sceny codzienności. Przez tę codzienność jednak Janusz Styczeń przekazuje nam myśli uniwersalne, niosące prawdę dla każdego człowieka.

Dziewczyna niesie filiżankę kawy, nie spieszy się,

Kiedy doniesie kawę na miejsce, historia skończy się,

To miejsce: ten koniec, zostanie,

Żeby dziewczyna doniosła kawę

Często skupiamy się na jakimś błahym dla świata zadaniu, jednak dla nas jest ono bardzo ważne. Cel można sobie znaleźć nawet w zwykłym niesieniu kawy, które niekiedy daje nam tyle samo szczęścia, ile większe wyzwania.

Utwory z najnowszego tomu poety charakteryzują się pewną dozą brutalności. Autor przedstawia w nich bez skrępowania ofiary gwałtów i innych zbrodni. Nie boi się zmierzyć z tego rodzaju bohaterami, których opis myśli i uczuć jest szczególnie trudny. Tak dzieje się w przypadku wiersza „Randka w parku”:

jej ciało zostało kiedyś zgwałcone krwawo,

Gwałciciel wytoczył krew jej dziewictwa,

I dlatego ona wybrała suknię w kolorze krwi,

Wybrała suknię wyglądającą jak wielki, krwawy kwiat,

Ona chce zawsze chować się w tym wielkim krwawym kwiecie

Utwór jest alegorycznym przedstawieniem każdego z nas. Cierpienie ukrywamy w sobie, na zewnątrz przedostają się tylko znaki – jeżeli ktoś nie zna naszej historii, nie ma szans odpowiednio ich odczytać.

 „Furia instynktu” Janusza Stycznia bardzo mi się podobała i mogę ją polecić jako książkę dla każdego, zmuszającą jednak do przemyśleń.

Tomasz Święs z I B

 

zdjęcie - Ania Gierłowska z I B

zdjęcie - Kamil Pronobis z II A

W ubiegły czwartek wszyscy zainteresowani poezją mieli okazję spotkać się z poetką Elżbietą Lipińską. Spotkanie odbyło się w ramach dyskusyjnego Klubu Książki w jednej z miejskich bibliotek we Wrocławiu.

Kim jest Elżbieta Lipińska? Elżbieta Lipińska - urodzona w Warszawie, od lat mieszkanka Wrocławia. Z zawodu prawnik. Obok literatury najważniejsza jest dla niej muzyka. Pisze od dawna, głównie wiersze, czasem także krótkie utwory prozą. Publikowała w Obrzeżach, Akancie, Autografie, Redzie, Frazie, Cegle, Wakacie, Portrecie, Odrze, Zeszytach Poetyckich, almanachach. Jest laureatką kilku konkursów poetyckich, m.in. Szóstego Agonu Poetyckiego O Wieniec Akantu (Grand Prix 2006), Konkursu im. Kazimierza Ratonia (2007). W styczniu 2007 wydała tomik pod tytułem Pożegnanie z czerwienią, a w listopadzie 2008 – Maj to łagodny miesiąc. W 2011 roku ukazał się jej najnowszy tomik – Rejestry.

Podczas czwartkowego spotkania autorka Rejestrów wyjaśniła, skąd pomysł na taki tytuł dla nowego tomiku. Nazwa Rejestry nawiązuje bowiem do rejestru snów, wydarzeń, jakie poetka zachowała w pamięci. Jak sama również powiedziała, ze względu na zamiłowanie do muzyki tytuł odnosi się także do rejestrów jako terminów muzycznych. Po krótkim wstępie Elżbieta Lipińska zaprezentowała kilkanaście wierszy z najnowszego tomiku, m.in. Rejestr snów 1, Literówka, Sceptycyzm, Rejestr snów 3, Drohobycz. Listopad/czerwiec (dedykowany Jackowi Dehnelowi). Nie obyło się bez odczytu kilku wcześniejszych wierszy, głównie z pierwszego tomiku poetki - Pożegnanie z czerwienią. Obowiązkową pozycją był wiersz, od którego wzięła się nazwa wspomnianego tomiku. Jak na ironię, poetka przyszła ubrana na czerwono, co publiczność humorystycznie skomentowała, iż nie do końca pożegnała się z czerwienią. Na prośbę słuchaczy (głównie starszych pań, które na spotkaniu stanowiły znakomitą większość) Elżbieta Lipińska odczytała wiersze o tematyce miłosnej. Tych trzeba głównie szukać w pierwszym i drugim tomiku wierszy, gdyż w Rejestrach jest ich raczej niewiele. Według poetki ostatni tomik jest bardziej nostalgiczny, smutniejszy aniżeli dwa poprzednie. Jest inny, co odzwierciedla również okładka książki.

Podczas spotkania nie zabrakło anegdot opowiadanych przez poetkę. Nawiązując do tematu okładek swoich tomików, Lipińska opowiedziała historię okładki tomiku Maj to łagodny miesiąc. Swoimi historiami o czasach szkolnych, spotkaniach poetyckich w Arabii Saudyjskiej i podróżach, z których poetka czerpie inspirację, rozbawiła publikę i wprowadziła trochę w nastrój spotkania u cioci na imieninach. Było interesująco. Po Hotelu bez róż i szybkim Przebudzeniu doszliśmy do całkiem nowych wierszy, świeżych, niektórych nieodczytywanych nigdy wcześniej. Osobiście na mnie duże wrażenie zrobił wiersz Rondo. Trzeba było czasu, żeby dokładnie przeanalizować go w całości i dobrze zinterpretować. Jak się później okazało, wiersz ten nie pozostawił śladu jedynie w mojej pamięci. Na jednym z internetowych portali literackich trwała zagorzała rozmowa na temat Ronda, w której głos zabrała sama autorka wiersza.

Zachęcam do własnej analizy i interpretacji tego utworu, a link do tekstu oraz rozmowy między czytelnikami i Elżbietą Lipińską zamieszczam poniżej:

www.portalliteracki.pl/artykul,44722.html

Twórczość Lipińskiej jest często krytykowana, a jej utwory zbierają nieprzychylne opinie. Są jednak również te bardzo pozytywne, zachęcające do bliższego poznania twórczości autorki. Właśnie z tymi was zostawiam. Uważam, że trzeba samemu dokonać oceny, podjąć decyzję, czy warto czytać wiersze Lipińskiej, czy można w nich odnaleźć przesłanie dla siebie i czy warto czekać na następny tomik poetki, który być może (jak sama przyznała) wyjdzie niebawem.

tekst i zdjęcia - Patrycja Rokita z III E



wtorek, 29 listopada 2011

W piątek 2 grudnia (o 9.45) spotykamy się z Karolem Maliszewskim, który pokaże nam, Jak czytać, żeby dobrze pisać.

Karol  Maliszewski

 „spieszny przechodzień, tęskniący do nowych miejsc i sytuacji; niespokojny duch, szukający sankcji własnego istnienia; wreszcie uważny, czujny, napięty obserwator rzeczywistości. Na koniec także: poeta odnajdujący siebie pośród innych poetów”. /Jacek Gutorow o Karolu Maliszewskim/

 

 zdjęcie - http://bi.gazeta.pl/im/1/10535/z10535251X.jpg

Karol Maliszewski - poeta, prozaik, krytyk literacki. Urodzony w 1960 roku w Nowej Rudzie, obecnie pracuje  w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest absolwentem filozofii i doktorem nauk humanistycznych.

Jego przygoda z literaturą rozpoczęła się całkiem normalnie. Babcia, mama i sąsiadka czytały mu bajki, jak był jeszcze małym dzieckiem. Dopiero kiedy wydoroślał, zaczął czytać czasopisma, gazety i literaturę. Autora zafascynowały książki Dickensa, Bursy, Wojaczka, Tuwima, Brzechwy, Dostojewskiego. Ponadto oprócz literatury duże znaczenie w życiu Maliszewskiego odegrało kino. Jego najulubieńszymi filmami, które przypominają mu dzieciństwo, są Dzwonnik z Notre Dame i La Strada. Na podwórku odgrywał niektóre sceny z tych filmów. W liceum pisał skecze i występował jako aktor. Chciał napisać sztukę, ale okazało się, że nie jest to zajęcie dla niego. Miłością do teatru zaraził się od Antoniego Mackiewicza.

Literatura dla Maliszewskiego jest sposobem na radzenie sobie z różnymi trudnymi okolicznościami (przeżył śmierć ojca). Natomiast poezja ukazuje dystans, pozorność świata i języka. Rozkosz literacka kojarzy mu się z fragmentami Jayce’a Faulknera.

Jego książki, tomiki dotyczą najczęściej losu prywatnego, pokoleń ludzkich, obecności osób, które się utraciło w swojej pamięci, oraz problemu odnalezienia się w życiu. Autor jest bardzo ciekawy świata, kocha książki i od razu, kiedy coś przeczyta, szuka nastroju, przekazu, czegoś, co mogłoby go natchnąć do dalszego pisania. Wyjście z monotonii powoduje u pisarza natchnienie. Od swoich czytelników oczekuje empatii, zrozumienia i zaufania. Uważa, że widzą w nim osobowość i zarazem wartościowego pisarza realizującego się w różnych formach literackich.

Poezja

Dom i mrok, Kalambur, Wrocław 1985

Wiersz wolny, Kłodzki Ośrodek Kultury, Kłodzko 1987

Miasteczko – prośba o przestrzeń, Noworudzkie Towarzystwo Kulturalne, Nowa Ruda 1988

Będę przebywał jeszcze wtedy w Polsce, SW Logo, Nowa Ruda 1991

Młody poeta pyta o-, OKIS, Wrocław 1994

Rocznik sześćdziesiąty grzebie w papierach, Przedświt, Warszawa 1996

Rok w drodze, Ruta, Wałbrzych 2000

Inwazja i inne wiersze, Zielona Sowa, Kraków 2004

Zdania na wypadek. Wiersze wybrane, Red, Brzeg 2007

Potrawy pośmiertne, WBPiCAK, Poznań 2010

 

Proza

Dziennik pozorny, Abakart, Biblioteka Toposu, Sopot 1997

Próby życia, Zielona Sowa, Kraków 1998

Faramucha, Zielona Sowa, Kraków 2001

Sajgon, Biuro Literackie, Wrocław 2009

 

Krytyka literacka

Nasi klasycyści, nasi barbarzyńcy. Szkice o nowej poezji, IW Świadectwo, Bydgoszcz 1999

Zwierzę na J. Szkice o wierszach i ludziach, Wyd. Dolnośląskie, Wrocław 2001

Nowa poezja polska 1989-1999.  Rozważania i uwagi, OW ATUT, Wrocław 2005 Rozproszone głosy. Notatki krytyka, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2006 (książka nominowana do nagrody Nike)

Po debiucie. Dziennik krytyka, Biuro Literackie, Wrocław 2008

Z dolnośląskiej półki. Szkice o literaturze regionalnej, Kolegium Karkonoskie, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, Jelenia Góra 2008

Pociąg do literatury. Szkicownik z Dolnego Śląska, OW ATUT, Wrocław 2010  

 

Zachęcam do czytania:

http://www.literackie.pl/recenzje.asp?idautora=21&idtekstu=1932&lang=PL

http://www.salonliteracki.pl/portal/publicystyka/23-rozmowa-z-jurorem/96-szufladki-zostawilem-innym-wywiad-z-karolem-maliszewskim-z-cyklu-rozmowa-z-jurorem

http://www.nieszuflada.pl/_artykuly/maliszewski_wiersze.html

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9186385,Karol_Maliszewski_wysiada_na_stacji_literatura.html

http://zeszytypoetyckie.pl/poezja/10-karol-maliszewski

Aleksandra Eliasz z I A

 

Karol Maliszewski - urodzony w 1960 roku w Nowej Rudzie, poeta, prozaik, krytyk literacki, pracownik Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Studiował filozofię i polonistykę. Nauczyciel języka polskiego i historii oraz wykładowca współczesnej literatury polskiej w Kolegium Karkonoskim w Jeleniej Górze. Laureat nagród im. Marka Jodłowskiego w 1994, im. Barbary Sadowskiej w 1997, im. Ryszarda Milczewskiego-Bruno w 1999, nominowany w 2007 do prestiżowej nagrody literackiej Nike za tom szkiców krytycznych Rozproszone głosy.

Dzięki bardzo dużej aktywności literackiej około 2000 roku zdobył renomę „człowieka, który czyta wszystkie tomiki poetyckie”. Swoją krytykę wolał precyzować jako empatyczną. „Oznacza to, że głównym tematem jego zainteresowania jest autor oraz wyrażane bądź przeżywane emocje”.

 

Potrawy pośmiertne z tomiku o tym samym tytule:

 

ten olśniewający stół, 
którego będziecie się trzymać 
jak burty okrętu zapadającego się 
w tłustej zupie oceanu, 

a ja wam będę machał jak szalony 
z bezludnej wyspy, która zaludni się szybko 
i któryś powie „Co się wściekasz”, 
i będzie się zacinał, jąkał; 

dopiero potem powiedzą mi, 
że to Bóg. Ale nie dojdzie do mnie nic, 
żadna wielkość, prawda czy poczucie, 
pustka rozdęta w piersiach, lśniąca 
na krawędziach, to wszystko 

(koniec do przełknięcia jak ołów, 
rtęć do wypicia)

Aleksandra Wargulec z I A 



poniedziałek, 28 listopada 2011

W świecie kryminału, czyli Gala przyznania Nagrody Wielkiego Kalibru 2011

 

Piątego dnia Międzynarodowego Festiwalu Kryminału (w sobotę 26 listopada) odbyła się Gala przyznania Nagrody Wielkiego Kalibru. Ta niecodzienna uroczystość w stylu lat 60. spodobała się wszystkim, patrząc na to, jak się ludzie bawili. 

 

Już przy wejściu zostaliśmy miło przywitani przez damę w czerni jak ze starego, dobrego kryminału. Kawiarnia, w której odbywała się gala, była w półmroku, a w powietrzu wisiała nutka tajemniczości.

 

 

Po oddaniu płaszcza i skorzystaniu z bogatego bufetu zostaliśmy zaproszeni poziom niżej na rozpoczęcie uroczystości. Usłyszeliśmy tam kilka ciepłych słów przywitania, a następnie na scenę wszedł duet Gremplina i wprowadził wszystkich w cudowny nastrój.

 

 

Po dwóch utworach rozpoczęło się rozdawanie nagród. 

Nagroda w wysokości 25 000 złotych, ufundowana przez Prezydenta Miasta Wrocławia Pana Rafała Dutkiewicza, za powieść „Topielica” powędrowała do najprawdopodobniej najmłodszej polskiej autorki kryminałów - Gai Grzegorzewskiej.

 

 

 

 

Z kolei Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru za całokształt twórczości otrzymała szwedzka pisarka Maj Sjöwall.

 

 

 

 

Po rozdaniu nagród na scenę po raz kolejny wszedł duet Gremplina i podtrzymał radosną i tajemniczą atmosferę. Tańce i rozmowy trwały do wczesnego rana, co świadczy tylko i wyłącznie o tym, jak dobrze wszyscy się bawili, łącznie z nami, młodymi poetkami.

 

Zerknijcie koniecznie:

http://www.portalkryminalny.pl/content/view/3457/38/

http://dolnyslask.naszemiasto.pl/artykul/1177637,gaja-grzegorzewska-laureatka-nagrody-wielkiego-kalibru-2010,id,t.html

http://www.rp.pl/artykul/2,760902--Topielica--Wielkiego-Kalibru.html

http://www.wydawnictwoemg.pl/content/view/214/43/

http://lekturki.com/2010/06/topielica-gaja-grzegorzewska/

http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/2010/07/gaja-grzegorzewska-topielica.html

 

tekst i zdjęcia - Anna Maria Moryc, I A

niedziela, 27 listopada 2011

Tych poetów poznaliśmy w Biurze Literackim

 

Janusz Styczeń

 

  zdjęcie - http://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/59/8b/4b0f9c05dc5d4_o.jpg 

 

Janusz Styczeń -  ur. 1939 w Biadolinach Szlacheckich, poeta, w młodości studiował filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Debiutował w 1960 roku na łamach miesięcznika „Odra”. Poetę fascynują symbole. Za rok 2008 otrzymał Nagrodę Literacką Czterech Kolumn. Mieszka we Wrocławiu.

ZNANE TOMIKI :

Furia instynktu, 2011

Zamarznięty łabędź, 2007

Melancholia symboli, 2003

Wieczna noc miłosna, 1999

Groza wtajemniczenia, 1996

Poezja mroku, 1995

Mężczyzna i kobieta patrzą na księżyc, 1989

Liście księżyca, 1989

Wiersze wybrane, 1984

Widzialne ciała tajemnicy, 1982

Trujące piękno, 1982

Rozkosz gotycka, 1980

Uśnij snem morskim, 1977

Ten najżarliwszy seans spirytystyczny, 1975

Boski paragraf, 1971

Lustro sofista, 1969

 

Polecam do przeczytania:

http://wroclaw.naszemiasto.pl/artykul/83141,janusz-styczen-poeta-z-wroclawia-konczy-dzis-70-lat,id,t.html

http://www.janusz.styczen.artwroc.com/

http://pomosty-dolnyslask.pl/?page_id=140

http://www.janusz.styczen.artwroc.com/Prasa/melancholiasymb.pdf

http://www.janusz.styczen.artwroc.com/poezja.tom14.pdf

Klaudia Ambryszewska z I B

 

 

EUGENIUSZ TKACZYSZYN-DYCKI

 

„Poezja Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego jest chyba najoryginalniejszym, najlepiej rozpoznawalnym głosem pośród wszystkich poetów średniego i młodego pokolenia. To poeta niepodobny do nikogo, sam kształtujący własną tradycję, na własną rękę poszukujący sobie precedensów w dawnej liryce. I ufający niepowtarzalności swojej psychicznej i egzystencjalnej konstrukcji”. /Piotr Matywiecki/


  zdjęcie - http://www.biuroliterackie.pl/img/p07/Eugeniusz_Tkaczyszyn-Dycki.jpg 

 

Eugeniusz Tkaczyszyn Dycki – ur. 1962 w Wólce Krowickiej koło Lubaczowa. Poeta, felietonista kwartalnika Kresy, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich; ukończył polonistykę na UMCS w Lublinie. Laureat wielu nagród, m.in. Nagrody Literackiej im. Barbary Sadowskiej (1995), Nagrody Niemiecko-Polskich Dni Literatury w Dreźnie (1998), Huberta Burdy (2007), dwukrotnie Nagrody Literackiej Gdynia (2006 i 2009), Nagrody Literackiej Nike (2009) oraz Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczówny. Wielokrotnie nominowany do Paszportu Polityki. Wśród sympatyków jego poezji znalazł się również Czesław Miłosz, który osobiście nagrodził poetę.

Twórczość:
Nenia i inne wiersze, 1990
Peregrynarz, 1992
Młodzieniec o wzorowych obyczajach, 1994
Liber mortuorum, 1997
Kamień pełen pokarmu. Księga wierszy z lat 1987-1999, 1999
Przewodnik dla bezdomnych niezależnie od miejsca zamieszkania, 2000
Zaplecze, 2002
Daleko stąd zostawiłem swoje dawne i niedawne ciało, 2003
Przyczynek do nauki o nieistnieniu, 2003
Dzieje rodzin polskich, 2005
Poezja jako miejsce na ziemi (1989-2003), 2006
Piosenka o zależnościach i uzależnieniach, 2008
Oddam wiersze w dobre ręce, 2010
Imię i znamię, 2011

 

E. Tkaczyszyn Dycki, Piosenka o sytuacji bez wyjścia

opowiem ci o śmierci w moim niedoskonałym
języku znanym z niedoskonałości
ale zanim opowiem ci o śmierci jak to
już robiłem dla wielu przed tobą
musisz mnie nazwać stosownie i zapamiętać
moje imię po dzień w którym zacznie się
ściemniać nad wszystkim czego się dotknąłeś
i wyzbyłeś raz na zawsze
wtedy opowiem ci o śmierci
wtedy opowiem ci głównie o sobie
nie zaczynaj z nikim przyjaźni
kto nie umie dawać w sytuacji bez wyjścia

 Patrycja Cichocka z I B

 

 

Jacek Łukasiewicz


zdjęcie – Ania Gierłowska z I B

 

Jacek Łukasiewicz - ur. 1934 we Lwowie, krytyk literacki, historyk literatury, poeta, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Rady Redakcyjnej miesięcznika „Odra”. Opublikował wiele znaczących dla współczesnej powojennej literatury polskiej prac naukowych, esejów, analiz, monografii, m. in. Szmaciarze i bohaterowie (1963), Zagłoba w piekle (1965), Laur i ciało (1971), Republika mieszańców (1974), Mieczysława Jastruna spotkania w czasie (1981), Oko poematu (1991), Wiersze w gazetach (1992), Rytm, czyli powinność. Szkice o książkach i ludziach po roku 1980 (1993), Mickiewicz (1996), Herbert (2001), Grochowiak i obrazy (2002), Ruchome cele (2003), Jeden dzień w socrealizmie i inne szkice (2006). Interpretował utwory m.in. Miłosza, Różewicza, ks. Twardowskiego, Karpowicza, Szymborskiej, Herberta, Terleckiego, Kozioł, Barańczaka, Rymkiewicza, Szubera, Sobkowiaka.

Debiutował jako poeta tomem Moje i twoje (1959), potem ukazały się: Dolina (1962), Obraz siedzącej (1963), Zabawy zimowe (1968), Podróże (1976), Album (1983), Światło mijania (1986), Mali mistrzowie (1993), Czas nie dopełniony (1998), Deszczyk i inne wiersze (2005), Wybór wierszy (2009), Stojąca na ruinie (2011). Laureat m.in. Nagrody Miasta Wrocławia, Nagrody Literackiej Pen Clubu, Nagrody im. Kazimierza Wyki za całokształt twórczości krytycznej i eseistycznej, nagrody Fundacji Turzańskich w Toronto w kategorii Zasłużeni twórcy polskiej kultury i nauki (1997), członek jury Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius. Mieszka we Wrocławiu.

Do poczytania:

http://wyborcza.pl/1,75517,738978.html

http://tygodnik.onet.pl/1,42585,druk.html

http://prolibris.wimbp.zgora.pl/pdf/201030/PL30_40_Sobkowiak.pdf

http://www.tnn.pl/tekst.php?idt=1399

http://www.turzanskifoundation.org/laureaci.php

Magdalena Przepiórka z IA

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Tagi
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny