zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
niedziela, 24 lutego 2013

Rok temu odeszła Wisława Szymborska. Fundacja jej imienia wraz z Michałem Rusinkiem i oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie postanowili zorganizować wystawę poświęconą poetce.

Jeżeli lubisz Szymborską tak jak my, jeśli lubisz jej spojrzenie z dystansem na rzeczywistość, zajrzyj na plac Szczepański 9 w Krakowie, do Kamienicy Szołayskich. Czasu jest dużo - wystawa będzie otwarta aż do grudnia 2014 roku

Dlaczego wystawa nosi tytuł „Szuflada Szymborskiej”? A no dlatego, że Wisława Szymborska uważała, że wynalazkiem wszech czasów nie jest koło, lecz szuflada.

zdjęcie – http://prowincjalnawioska.blox.pl/2013/02/Szuflada-Szymborskiej.html

Otwarcie wystawy rozpoczęło się 1 lutego br. od złożenia kwiatów na grobie poetki, następnie można było wziąć udział w wernisażu, na którym wspominano Wisławę Szymborską. Zwiedzanie wystawy odbywało się w grupach, ponieważ na to wydarzenie przybyło ponad 10 tysięcy „wielbicieli” noblistki z całej Polski, dlatego ja zaraz po wykładach udałem się na wycieczkę po Krakowie.  Następnego dnia mogłem zapoznać się z wystawą samodzielnie: usiąść na kanapie poetki, na której przesiadywał Czesław Miłosz czy Bronisław Maj, usłyszeć w słuchawce telefonu głos pani Szymborskiej, gdy czyta swoje teksty... Z mieszkania poetki zostały przyniesione jej rzeczy osobiste, odznaczenia, maszyna do pisania.

Jakie są moje wrażenia z wyjazdu do Krakowa? Trudno znaleźć odpowiednie słowa, ponieważ trzeba na własne oczy zobaczyć wystawę. Mnie się bardzo podobało, lecz to jest odczucie subiektywne, dlatego zachęcam wszystkich chętnych do odwiedzenia „Szuflady Szymborskiej”.

Polecam do poczytania:        

http://www.szymborska.org.pl/kalendarium.html

http://www.mmkrakow.pl/438926/2013/2/2/otwarto-szuflade-szymborskiej-w-sukiennicach-zdjecia?category=news

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/752249,szuflada-szymborskiej-otwarta-ta-wystawa-jest-odlotowa,id,t.html

Dariusz Polkowski z II F

 

 

 



piątek, 01 lutego 2013

Chwilami życie bywa znośne - słów kilka o Wisławie Szymborskiej

Można by o Wisławie Szymborskiej dużo pisać, ale po co? Poetka nie lubiła mówić o sobie. Twierdziła, że wszystko, co ma do powiedzenia, jest zawarte w jej wierszach. Była bardzo skromna, inteligentna, oczytana. Miała poczucie humoru i słabość do kiczu, ale umiarkowanego. Uwielbiała Tomasza Manna, Marka Twaina, George’a Shawa. Jak każdy, miała swoich idoli, takich jak np. Václav Havel, Woody Allen czy Jane Goodall. Nie gardziła oglądaniem brazylijskiej telenoweli „Niewolnica Isaura”. W książce „Pamiątkowe rupiecie” poetka Ewa Lipska wspominała, jak odwiedziła ją Wisława Szymborska. Już na początku spotkania powiedziała ze śmiertelną powagą: Nasz świat się skończył, bo skończyła się „Niewolnica Isaura”. Szymborska uwielbiała poezją niepoważną. Tworzyła lepieje, moskaliki, limeryki, altruitki. A oto parę przykładów:

Kto powiedział, że Moskale

są to bracia dla Lechitów,        

Temu pierwszy w łeb wypalę

przed kościołem Karmelitów.

 

Odpoczynek daj królicy,

sam się rozmnóż w kamienicy.

 

Miast okradać krowę z mleka,

dój bliskiego ci człowieka.

 

Od whisky iloraz niski.

Od żytniówki dzieci półgłówki.

Od likieru równyś zeru.

Od burbona straszna śledziona.

Od martini potencja mini.

Od sznapsa wezmą cię za psa.

Od rumu pomruki tłumu.

Od samogonu utrata pionu.

Od koniaku finał na haku.

Od palinki wstrętne uczynki.

Od maraskino spadaj rodzino.

Od pejsachówki pogrzeb bez mówki.

Od śliwowicy torsje w piwnicy.

 

Oszczędzając pracę żony,

jedz gotowe makarony.

 

Oszczędzając trud kochanki,

pij herbatę z brudnej szklanki.

Wisława Szymborska w 1996 roku otrzymała Literacką Nagrodę Nobla, ale wydarzenie to nazywała tragedią sztokholmską. Przez siedemdziesiąt parę lat swojego życia udzieliła 10 wywiadów, z czego 7 w Sztokholmie. Organizowała loteryjki dla przyjaciół. Jerzy Illg wspominał,  jak zaraz po powrocie ze Szwecji poetka nie miała nic w domu do jedzenia, a odwiedzili ją przyjaciele. Niewiele myśląc, podała na stół garnek z wrzącą wodą i koszyk z zupkami chińskimi. Kiedy do poetki przyjechały Anna Bikont i Joanna Szczęsna, ażeby ustalić niejasności dotyczące książki biograficznej, głodne dziennikarki Szymborska poczęstowała bananami i koniakiem. Czasami „wspinała się na szczyty swoich kulinarnych możliwości”, ale tylko wtedy, gdy na kolacji miał się pojawić Czesław Miłosz. Gotowała dla niego kaszę gryczaną i duszoną wołowinę. Czasami jadała w restauracji z przyjaciółmi. Pewnego razu zobaczyła w karcie menu dopisek do dania, podchwyciła temat i tak powstały lepieje:

Lepiej złamać obie nogi, niż miejscowe zjeść pierogi.

Lepiej w głowę dostać drągiem, niż się tutaj raczyć pstrągiem.

Lepiej molestować dziatwę, niż zjeść tutaj kuropatwę.

Wisława Szymborska układała także rymowanki. W 2003 roku wydała w Krakowie „Rymowanki dla dużych dzieci”. Z tego zbioru pochodzi wiersz:

MĘSKIE GOSPODARSTWO

Należy do tych mężczyzn, co wszystko chcą robić sami.
Trzeba go kochać łącznie z półkami i szufladami.
Z tym, co na szafkach, w szafkach i co spod szafek wystaje.
Nie ma rzeczy, co nigdy na nic się nie przydaje.
Świdry, młotki, obcęgi, dłutka, tygle i fiolki,
kłęby sznurków i sprężyn i druty od parasolki,
powyciskane tubki, pozasychane kleje,
słoiki duże, małe, w których coś tam mętnieje,
asortyment kamyków, kowadełko, imadło,
budzik, a dookoła to, co z niego wypadło,
martwy żuk w mydelniczce, prócz tego ta pusta flaszka,
na której własnoręcznie wymalowana jest czaszka,
listwy krótkie i długie, wtyczki, uszczelki, klamry,
trzy piórka kurki wodnej znad jeziora Mamry,
kilka korków z szampana uwięzłych w cemencie,
dwa szkiełka osmalone przy eksperymencie,
stos deszczułek i sztabek, kartoników i płytek,
z których był albo będzie przypuszczalny pożytek,
jakieś trzonki do czegoś, skrawki skór, strzępy koca,
mnogość kluczy i gwoździ i bardzo chłopięca proca...
A gdyby — zapytałam — wyrzucić stąd to czy owo?
Mężczyzna, którego kocham, spojrzał na mnie surowo.

Wierszyk napisany na imieniny, gdzieś w latach 70-tych. Szanowny Solenizant nie wzdragał się go przyjąć. (Przypis autorki) 

Można by o Wisławie Szymborskiej pisać dużo, ale po co? Może lepiej obejrzeć film „Chwilami życie bywa znośne” w reżyserii Katarzyny Kolendy-Zaleskiej albo przeczytać książkę Anny Bikont i Joanny Szczęsnej?

zdjęcie - http://merlin.pl/Pamiatkowe-rupiecie-Biografia-Wislawy-Szymborskiej_Joanna-Szczesna-Anna-Bikont,images_product,11,978-83-240-1931-1.jpg

Miłośników twórczości Wisławy Szymborskiej zapraszam do Kamienicy Szołayskich - do Oddziału Muzeum Narodowego w Krakowie (pl. Szczepański 9) - na wystawę „Szuflada Szymborskiej”.

Dariusz Polkowski z  II F

Do poczytania:

http://niniwa2.cba.pl/SZYM.HTM

http://niniwa2.cba.pl/SZYM2.HTM

http://niniwa2.cba.pl/SZYM3.HTM

http://www.szymborska.org.pl/s/aktualnosci/id/28/

http://wyborcza.pl/1,75475,13314589,1__rocznica_smierci_Wislawy_Szymborskiej__Obchody.html



23:18, spotkaniazpoezja-4 , rocznice
Link Dodaj komentarz »
Tagi
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny