zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
środa, 14 września 2016

W przepięknym otoczeniu Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu 3 września 2016 roku odbyło się Narodowe Czytanie "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza. Okazją do ustanowienia pisarza patronem roku 2016 była 100. rocznica jego śmierci.



 

Wspólne czytanie prowadziła pani Mirosława, która pomiędzy odtwarzaniem przez kolejne osoby fragmentów powieści przybliżała słuchającym szczegóły związane z utworem i jej autorem. Obserwatorzy dowiedzieli się, że powieść rozsławiła Polskę, została przetłumaczona na ponad 50 języków, a autor w 1905 roku stał się dzięki niej laureatem literackiej Nagrody Nobla.

 

Nie brakowało chętnych do czytania. Wśród czytających byli głównie uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, studenci, nauczyciele, ludzie starsi.



Swoich sił w czytaniu polskiej powieści próbowali także goście zagraniczni. Simon z Niemiec wzbudził duży aplauz publiczności, mierząc się z językiem polskim przy niewielkiej pomocy prowadzącej. 

 

Najliczniejszą grupę stanowili słuchacze i obserwatorzy. Przysłuchując się czytaniu, piknikowali na trawnikach Ogrodu Botanicznego. 

 

W programie czytania znalazły się też konkursy dotyczące powieści Henryka Sienkiewicza i oczywiście wręczanie zwycięzcom nagród ufundowanym przez Biuro Podróży Itaka.

Tekst i zdjęcia - Jakub Dąbrowski z 3 D





piątek, 08 lipca 2016

W czerwcu całą klasą wybraliśmy się do kina na "Idola z ulicy" - sfabularyzowany dokument o losach Palestyńczyka, Mohammeda Assafa.

Film opowiada historię chłopca, który spełniał swoje marzenia. Od dziecka śpiewał i występował publicznie. Ogromną rolę w jego życiu odegrała siostra, która zachęcała go do ciągłych prób, aby świat miał okazję usłyszeć jego anielski głos. Bohater chciał również wyrwać się z obozu dla uchodźców w Strefie Gazy. Niestety, dziewczynka umiera, a jej brat na następne kilka lat porzuca swoje plany. Jednakże potrzeba wolności znowu daje o sobie znać, więc Mohammed robi wszystko, aby dostać się do Kairu na przesłuchania do „Arabskiego Idola”. Udaje mu się, dostaje się do programu i wygrywa.

Gdyby film opowiadał tylko i wyłącznie o tym, co napisałam powyżej, to byłby jednym z wielu, ale nie jest, bowiem dotyczy nie tylko historii jednego człowieka, ale całego palestyńskiego narodu. Strefa Gazy, jako obszar pozostający pod administracją władz Autonomii Palestyńskiej, a w rzeczywistości pod kontrolą Hamasu, jest od wielu lat pogrążona w wojnie. Z jednej strony stała się kluczowym punktem w konflikcie izraelsko-palestyńskim, a z drugiej, przez walkę dwóch ugrupowań: sunnickiego Hamasu rządzącego w Strefie Gazy i lewicowego Al-Fatah sprawującego władzę na Zachodnim Brzegu Jordanu, w wojnie domowej. Dlatego właśnie postać Mohammeda Assafa jest tak ważna dla mieszkańców Strefy Gazy. Pokazuje ona, że możliwe jest wyrwanie się z toksycznego środowiska, spełnianie swoich marzeń, a przede wszystkim wpływanie na losy państwa. Mohammed został głosem narodu (dosłownie i w przenośni). Zjednoczył na chwilę skonfliktowane społeczeństwo i dał nadzieję setkom ludzi. Nie jest to historia chłopca, ale mężczyzny, który mimo wielu niepowodzeń, strachu, wątpliwości przedłożył potrzeby państwa nad swoje.

Film miał kilka niedociągnięć, między innymi nie wprowadzał widza w sytuację Strefy Gazy. Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, co się dzieje w Palestynie, oprócz tego, że jest tam wojna, ani nie słyszałam nigdy o Mohammedzie Assafie, który istniał naprawdę. Wydaje mi się, że Zachód nie zdaje sobie do końca sprawy z powagi sytuacji na Bliskim Wschodzie. 

Cieszę się, że miałam okazję zobaczyć „Idola z ulicy” i polecam film każdemu, kto jest zainteresowany losami Strefy Gazy, i nie tylko.

Michalina Osieleniec z II D



środa, 06 lipca 2016

W czerwcu 2016 roku odwiedziliśmy wraz z nauczycielką języka polskiego Muzeum Pana Tadeusza. Instytucja ta znajduje się na wrocławskim Rynku. Muzeum Pana Tadeusza to nietypowy rodzaj muzeum, ponieważ jest ono poświęcone książce, postaci literackiej oraz twórczości Adama Mickiewicza. Po wystawie oprowadzała nas absolwentka Liceum Ogólnokształcącego nr IV, Zuzanna Sala.

Wystawa została podzielona na dwa działy: pierwszy dotyczył autora epopei, natomiast drugi - samego dzieła. Muzeum bogate jest w multimedia, ale także w klasyczne eksponaty. Dodatkowym atutem były dwie tematyczne wystawy.

Dzięki wizycie w muzeum mieliśmy okazję spojrzeć na epopeję narodową z innej strony.

Dominika Łukawska i Natalia Gierolińska z II e

Całą klasą II e mieliśmy okazję udać się do Muzeum Pana Tadeusza, którego nazwa może sugerować, że jest ono poświęcone wyłącznie epopei narodowej. Nic bardziej mylnego. Muzeum opowiada o wiele bardziej rozbudowaną historię, nie tyle o „Panu Tadeuszu” co o epoce, w której tworzył Adam Mickiewicz. W niezwykłą historię romantyzmu wprowadziła klasę starsza koleżanka, Zuzanna Sala.

Muzeum wywarło na nas bardzo duże wrażenie. Było multimedialne, przez co bardziej ciekawe dla typowego nastolatka. Dowiedzieliśmy się wielu nowych informacji o epoce, Adamie Mickiewiczu i samym „Panu Tadeuszu”.

Wyjście było interesującą lekcją historii, przeprowadzoną w niezwykły sposób.

Maja Kotoska i Kamila Wojtasik z II e

Aby przyjrzeć się epoce romantyzmu z innej perspektywy, należy spędzić chwilę w XIX-wiecznym wnętrzu, np. w Muzeum Pana Tadeusza. Miejsce to pozwoliło nam cofnąć się do zamierzchłych już czasów. Okazało się, że romantyzm to nie tylko nieszczęśliwa miłość i całkowite poświęcenie dla ojczyzny. Owszem, takie wartości były ważne dla romantyków, lecz romantyzm to także czas rewolucji w muzyce, malarstwie, historii, a nawet modzie. To wtedy rozpoczęły się pierwsze działania emancypacyjne kobiet. Zaproponowana do obejrzenia wystawa oddziaływała na praktycznie wszystkie zmysły, dzięki czemu zwiedzanie stało się o wiele ciekawsze.

Agnieszka Michaliszyn i Michał Ulner z II e

Zdjęcia - Miłosz Sakowicz z II e

 



czwartek, 16 czerwca 2016

Gdy tu mój trup...

Gdy tu mój trup w pośrodku was zasiada,

W oczy zagląda wam i głośno gada,

Dusza w ten czas daleka, ach, daleka,

Błąka się i narzeka, ach, narzeka.

 

Jest u mnie kraj, ojczyzna myśli mojej,

I liczne mam serca mego rodzeństwo;

Piękniejszy kraj niż ten, co w oczach stoi,

Rodzina milsza niż całe pokrewieństwo.

 

Tam, wpośród prac i trosk, i wśród zabawy,

Uciekam ja. Tam siedzę pod jodłami,

Tam leżę wśród bujnej i wonnej trawy,

Tam pędzę za wróblami, motylami.

 

Tam widzę ją, jak z ganku biała stąpa,

Jak ku nam w las śród łąk zielonych leci,

I wpośród zbóż jak w toni wód się kąpa,

I ku nam z gór jako jutrzenka świeci.

1838/1840

Adam Mickiewicz, Wybór poezyj, Wrocław 1986

Światło w ciemnościach

Na białej poduszce, pod pledem,
kończą się smutki.
Tydzień ma całych dni siedem
i siedem nocy zbyt krótkich.

Mary senne, nostalgię kojące,
od nieczułej ważniejsze są jawy.
Gardzę wami, codzienne sprawy,
dnie tutejsze, tygodnie, miesiące!

Świat mój własny, bezsilny, bezradny,
sny jedynie ma ku pomocy!
W Labiryncie nić Aryjadny
świeci po nocy...

W głodzie serca, wśród granic i gromów,
nieistotną żywię się manną.
Pod poduszką mam świat mój i dom mój -
Raj - i chustkę na łzę poranną.

Leżysz, Polsko, pod moją poduszką,
jak w dzieciństwie ukochana książka.
Pragnę czytać, czytać całą duszą!

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -   

I już słowik na Bielanach zakląskał -
Już i Wisła - już krakowski klimat -
już tramwajem dzwoni Zwierzyniecka -
już dom widać ten, z którym od dziecka
związaniśmy jak muszla i ślimak -
Potem budzik - potem światło w oczy -
Żegnać muszę odzyskany eden.
Dzień mój potrwa do dziesiątej w nocy -
Tydzień ma całych dni siedem...

1945

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Wiersze wybrane, Warszawa 1985

Wyjechawszy do Lozanny, Mickiewicz napisał cykl liryków, nazwanych od miejsca lozańskimi. Nieudane powroty do ojczyzny i nieustająca tęsknota za przeszłością sprawiły, że w tomiku ukazały się refleksyjne wiersze, w których autor ucieka w świat marzeń i wspomnień. Również Maria Pawlikowska-Jasnorzewska pragnie jeszcze raz powrócić do beztroskich czasów dzieciństwa i młodości. Oba wiersze przepełnione są melancholią, uczuciem tęsknoty i bezradności wobec upływającego czasu, pokazują niezwykłą wrażliwość poetów, która sprawiła, że zmuszeni byli egzystować na granicy dwóch światów.

Wiersz „Gdy tu mój trup” otwiera autoironia autora - Mickiewicz wprost przyznaje się, że wygłaszając wykłady w Lozannie, jego myśli znajdowały się daleko poza salą uniwersytecką, czuje się więc jak trup, którego dusza ucieka przed rzeczywistością. Tak jak zwykł był to robić w poprzednich dziełach, poeta przedstawia ojczyznę w pozytywnym świetle, widzi poszczególne kadry wycięte ze swoich młodzieńczych lat. Sielankowy obraz, wyłaniający się z trzeciej i czwartej strofy, pokazuje, jak bardzo Mickiewicz pragnie znów przeżyć przeszłość.

W wierszu pojawiają się dwa bardzo znaczące wyrazy - „tu” i „tam”, które rozgraniczają płaszczyzny rzeczywistości i świata nierealnego. „Tu”, ukazane w dwóch pierwszych strofach, jest miejscem emigracji, pracy i trosk, na które autor narzeka, wymaga zachowania pozorów i udawania, natomiast „tam” to sielankowa wizja ojczyzny (upersonifikowanej - „z ganku biała stąpa”), w której autor spędza czas na łonie natury.

Utwór zbudowany został na zasadzie kontrastu pomiędzy tym, co autor widzi, i tym, co czuje, jednak przewaga świata marzeń pokazuje, że podmiot liryczny nie akceptuje miejsca, w którym przebywa.

Wiersz „Światło w ciemnościach” powstał niedługo przed śmiercią poetki, podczas gdy znajdowała się ona na emigracji w Wielkiej Brytanii. Leżąc w szpitalnym łóżku, napisała utwór, który może być próbą zapomnienia o otaczających ją realiach i formą powrotu do dzieciństwa i młodości, tak samo jak u Mickiewicza.

Podczas gdy podmiot liryczny w wierszu Mickiewicza kierował swoje słowa do pewnej grupy odbiorców, u Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej mamy do czynienia z monologiem, który zdaje się rozbrzmiewać w wyobraźni osoby mówiącej - podmiot mówi sam do siebie.

Rzeczywistość w utworze zdaje się trwać zbyt długo, jest miejscem konkretnym, pozbawionym fantazji, nielubianym. Podmiot czuje się w niej bezradny, czeka z utęsknieniem, aby znów powrócić do świata marzeń, w którym, tak samo jak u Mickiewicza, przywołana zostaje Polska - porównana do książki z dzieciństwa, do rzeczy bardzo cennej. Świat marzeń istnieje w snach bohaterki (pojawiają się konkretne obrazy: Kraków - rzeczywiste nazwy własne, Kossakówka - dom rodzinny autorki), przypomina eden - miejsce spokoju i szczęścia, daje ukojenie.

Autorka pisze o siedmiu dniach tygodnia, w których nie ma jednak tradycyjnego dnia odpoczynku - ten pojawia się tylko po zaśnięciu. Rzeczywistość jest jak labirynt, więc podmiot z utęsknieniem przenosi się ze świata rzeczywistego do świata marzeń i snu, który jednak szybko znika, rozproszony dźwiękiem budzika, by pojawić się ponownie o dziesiątej w nocy.

Wiersz „Światło w ciemnościach” jest przesycony pesymizmem, melancholią i poczuciem bezradności, co podkreślają liczne epitety i znacząca metafora „w głodzie serca”, która odzwierciedla ból podmiotu lirycznego, gardzącego światem realnym.

Zarówno Mickiewicz, jak i Pawlikowska-Jasnorzewska podejmują temat funkcjonowania człowieka w dwóch światach: duchowym (wyobrażonym i sennym) i rzeczywistym. Oboje autorzy uciekają do świata nierealnego, do przeszłości, by złagodzić ból związany z tęsknotą za ojczyzną. Mickiewicz przywołuje obraz polskiej wsi, Pawlikowska-Jasnorzewska - miasta i rodzinnego domu. Oba wiersze przedstawiają świat oczami emigranta - człowieka, który cierpi, ponieważ nie może wrócić do ojczyzny. Zarówno w utworze Mickiewicza, jak i Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej zauważyć można lirykę wyznania i odwołania do biografii autorów. Mimo że teksty różnią się budową i zastosowanymi środkami poetyckimi, widać znaczące podobieństwo uczuć towarzyszących osobom mówiącym, ponieważ realia, w których tkwią postaci, są bardzo podobne. Fakt, że wiersze dzieli ponad sto lat, pokazuje, że ludzkie zachowania i myśli w niektórych kwestiach pozostają wciąż takie same.

Bartosz Sienkowski z III G

 



źródło logo festiwalu: http://news.o.pl/wp-content/i/2016/05/13-miedzynarodowy-festiwal-kryminalu-we-wroclawiu-klub-stary-klasztor-wroclaw-2016-05-30.jpg 

W piątek 3.06.2016 roku w Mediatece przy placu Teatralnym 5 we Wrocławiu w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału odbył się wykład otwarty pod tytułem Kryminał a polityka kulturalna.

Wykład przedstawiła Małgorzata Omilanowska, była minister kultury i dziedzictwa narodowego, osoba, której pasją są kryminały. W bibliotece pojawiło się wiele osób zainteresowanych wykładem, a wśród nich my dwaj. Poniżej o tym, czego się dowiedzieliśmy.

Skąd się wzięły kryminały?

Kryminał jako gatunek literatury popularnej pojawił się w XIX wieku. Początkowo były to publikowane w gazetach reportaże przedstawiające zbrodnie i poszukiwanie zbrodniarza. Łatwość w opisywaniu zbrodni w tamtych czasach była spowodowana jawnością śledztwa.

Sensacyjne historie cieszyły się tak dużą popularnością wśród czytelników, że spowodowały narodzenie się nowego gatunku literatury popularnej – kryminału. Opowiadane w powieściach kryminalnych historie często były inspirowane rzeczywistymi zbrodniami.

           Jak kryminały mogą uczyć historii?

Większość z kryminałów, co wiązało się z genezą gatunku, zawierała w tle (dotyczącym miejsc, ubiorów, obyczajów) liczne informacje historyczne. Jako przykład pani minister podała kryminał, w którym wykorzystano temat polskiego przemysłu lotniczego, i kryminał, z którego można się było dowiedzieć o popularności sosu z ryb i ich odorze w miastach antycznej Grecji. Twórcy kryminałów są zazwyczaj dobrymi historykami, z dużą dbałością o realia opisują miejsca, w których rozgrywają się zbrodnicze zdarzenia. Okazuje się na przykład, że czytając niektóre kryminały, można się wiele dowiedzieć o historii przedwojennej Warszawy.

Dlaczego zmniejsza się liczba czytelników książek

i jak kryminały mogą temu zaradzić?

Dalsza część prelekcji związana była z propozycjami prelegentki dotyczącymi popularyzacji czytelnictwa. Oto po II Wojnie Światowej w Polsce nastąpił gwałtowny zanik czytelnictwa wskutek zniszczenia wielu bibliotek i zbiorów książek, jak również pozostawienia ich na Kresach. Następnie za czasów komuny dostęp do ciekawej, nietendencyjnej lektury był dość ograniczony. Obecnie z kolei obserwowane jest odchodzenie od literatury naukowej i czerpanie wiedzy przede wszystkim z internetu.

Jakie sposoby na zachęcenie młodych ludzi do książek proponuje Małgorzata Omilanowska? Przede wszystkim chodzi o to, aby Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczyło środki finansowe na różne obszary związane z czytaniem. Na przykład na takie zakupy książek do bibliotek, byśmy mogli wypożyczać ciekawiące nas lektury, w tym oczywiście kryminały. Innym pomysłem jest rozwiązanie zastosowane przez państwa skandynawskie. Tam na jednej lekcji tygodniowo dzieci przez godzinę czytają, co im się podoba. Uczy to je zamiłowania do lektury i rozwija czytelnictwo od najmłodszych lat. Również odświeżenie listy lektur byłoby dobrym rozwiązaniem.

Godzinny wykład okazał się bardzo ciekawy. Pasjonatom historii wskazał nowe źródło wiedzy, amatorom kryminałów kilka ciekawych, polskich tytułów, a wszystkich nas skłonił do refleksji.

Mateusz Kułat i Kacper Stasieńko z I D



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57
Tagi
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny