zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
Blog > Komentarze do wpisu

„Treny” Jana Kochanowskiego – nietuzinkowy spektakl

            Niedawno w naszej szkole odbył się spektakl teatralny pt. „Treny” w reżyserii Stanisława Melskiego. Aktor i jednocześnie reżyser wraz z dwiema aktorkami podjął się przedstawienia trenów Jana Kochanowskiego w nietuzinkowy sposób.

            Spektakl rozpoczął się krótkim występem aktorki grającej zmarłą Orszulę. Następnie na scenę weszli kolejno Stanisław Melski, grający zrozpaczonego Jana Kochanowskiego, oraz Iwona Stankiewicz, przedstawiona jako żona, a w końcowej części przestawienia - zmarła matka Jana Kochanowskiego. Na początku Kochanowski cytuje swoje treny, podczas gdy jego żona, przerywając mu co jakiś czas, sukcesywnie tłumaczy przypisy znajdujące się pod tekstem pisanym. Ma być to element komiczny, który niejako pozwala oswoić się z aktorami oraz utworami żałobnymi. Potem treny są naprzemiennie recytowane i śpiewane przez wszystkich aktorów.

            Sam opis spektaklu niektórym może wydawać się niezachęcający. Jednak specyficzny klimat i oświetlenie, panujące podczas spektaklu, przenoszą publikę w okres żałoby i smutku. Aktorzy całkowicie oddali się roli, co sprawiło, że w ich zachowaniu i grze można było dostrzec prawdziwe uczucia. Podczas wykonań wokalnych także dało się odczuć żal i głębokie zaangażowanie. Tutaj aktorzy zastosowali różne techniki modulowania głosem, kontrastowo używali szeptu, aby następnie głośno i wyraźnie wyrzucić z siebie uczucia. Stosowali również ciszę, powtórzenia tekstu, rytmiczne melodie czy dwugłos jako środki wyrazu.

            Osobiście uważam, że spektakl był fenomenalnym widowiskiem. W zachowaniu Stanisława Melskiego można było dostrzec pewnego rodzaju słabość, która mogła być spowodowana jakimiś osobistymi przeżyciami lub (co bardziej do mnie przemawia) była po prostu formą mistrzowskiej gry aktorskiej. Przejścia między kolejnymi trenami były ogromnie płynne, co widzowi, który wcześniej nie miał do czynienia z utworami Jana Kochanowskiego, mogło utrudniać rozróżnienie, z którym trenem ma do czynienia. Również Iwona Stankiewicz nie miała łatwego zadania. Musiała zagrać żonę, która wspiera swojego męża w tak trudnym dla nich momencie, a jednocześnie kobietę, która sama musi mierzyć się ze swoimi uczuciami. Ciekawym elementem spektaklu była także postać Orszuli. Aktorka w trakcie odśpiewywania trenów przez aktorów tańczyła, a w dalszej części przedstawienia sama wzięła udział w śpiewaniu. Wprowadzała pewną atmosferę tajemniczości, jednocześnie obrazując zachowanie małego i niedoświadczonego życiowo dziecka. Rewelacyjnie wzbogacała fabułę.

           Przedstawienie samo w sobie było aktem żalu i żałoby. Uczucia były bardzo wyraźnie zarysowane. Aczkolwiek nie udałoby się to, gdyby nie zaangażowanie i praca aktorów. Polecam zapoznać się z tym spektaklem, jak i samymi utworami Jana Kochanowskiego.

Magdalena Stęplowska z I B

 

Tak odebrali spektakl pierwszoklasiści rok temu (w 2016 roku):

http://spotkaniazpoezja4.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?3,2016

 



czwartek, 29 czerwca 2017, spotkaniazpoezja-4

Polecane wpisy

www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny