zwycięski blog w projekcie Szkoła z poezją 2012
Blog > Komentarze do wpisu

Interpretacja wiersza „Pochwała złego o sobie mniemania” Wisławy Szymborskiej

Pobieżnie zerkając na listę tytułów utworów Wisławy Szymborskiej, zatrzymuję wzrok na paradoksalnie brzmiącym „Pochwała złego…”. Zastanawiam się, jak to możliwe chwalić coś, co jest złe, do czego ma to prowadzić. Przewrotna fraza skutecznie przykuwa moją uwagę na dłużej.  Doczytawszy tytuł do końca – „Pochwała złego o sobie mniemania” – oddaję się dalszej lekturze z pozoru niewyróżniającego się liryku, będącego wierszem białym i posiadającym 4 strofy o różnej długości. Tytuł wciąż przewija mi się przez myśli; sugeruje, że coś uważanego za negatywne, czyli złe o sobie mniemanie, jest godne pochwały. Paradoks i ironia kipią niemalże z tych słów.

Wisława Szymborska, Pochwała  złego o sobie mniemania

Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia. 
Skrupuły obce są czarnej panterze. 
Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie. 
Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.

Samokrytyczny szakal nie istnieje. 
Szarańcza, aligator, trychina i giez 
żyją jak żyją i rade są z tego.

Sto kilogramów waży serce orki, 
ale pod innym względem lekkie jest.

Nic bardziej zwierzęcego 
niż czyste sumienie 
na trzeciej planecie Słońca.

Trzy pierwsze strofy wiersza, należącego do liryki zarazem refleksyjnej, jak i pośredniej, to nagromadzenie antropomorfizacji: dzikie, egzotyczne zwierzęta przedstawione są jako te, które „nie mają sobie nic do zarzucenia” czy też „nie wątpią o słuszności czynów swych”.  Zebranie tak wielu  synonimów odnoszących się do cech zwierząt przywodzi mi na myśl bezrefleksyjność, brak wyrzutów sumienia i zdolności myślenia nad własnym postępowaniem. Wielokrotnie powtórzony zabieg antropomorfizacji wywołuje kolejny środek stylistyczny – kontrast. Kontrastują ze sobą pierwsze zwrotki wiersza (strofy 1-3) z puentą (strofa 4): „Nic bardziej zwierzęcego/ niż czyste sumienie/ na trzeciej planecie Słońca”. Błyskotliwe podsumowanie utworu podkreśla różnicę pomiędzy światem zwierzęcym a ludzkim. Różnicą tą jest odczuwanie wyrzutów sumienia. U zwierząt nie istnieje pojęcie sumienia, żadne z wymienionych w wierszu stworzeń nie jest w stanie oceniać swojej moralności, w zwierzęcym świecie nie istnieje etyka. Inaczej jest w przypadku ludzi – to oni, stojący wyżej w hierarchii rozwoju, są w stanie krytycznie spojrzeć na własną osobę, ten fakt daje im przewagę nad zwierzętami.

Wiersz jest przewrotny, ociekający ironią i kpiną. Jego nastrój można porównać do nastroju intelektualnej drwiny, gry nieujawnionego podmiotu lirycznego z czytelnikiem. Czyste sumienie generalnie uważane jest za zjawisko pozytywne. Przywołuje na myśl godne postępowanie, uporządkowanie i harmonię oraz spokój ducha. Osoba z czystym sumieniem to ktoś, kto swoimi czynami nie powołuje zła do życia. W wierszu Szymborskiej natomiast wyrażenie „czyste sumienie” nabiera całkiem innego znaczenia. Jest synonimem czegoś zwierzęcego, bo to właśnie pozbawione sumienia zwierzęta nie zastanawiają się nad słusznością swojego postępowania, nie są zdolne do samokrytycyzmu. Czyste sumienie (złudne poczucie samozadowolenia) ma więc tutaj wydźwięk negatywny, jest przeciwieństwem wrażliwości moralnej, czyli „złego o sobie mniemania”. Wyobraźmy sobie, jak wyglądałby świat, gdyby ludzie nie mieli wyrzutów sumienia. Zostałaby zatracona granica między moralnym dobrem a złem. Siałoby się powszechne zgorszenie, wszystko stanęłoby na głowie.

I tu pojawia się odpowiedź na pytanie: „do czego człowiekowi tak właściwie samokrytycyzm?”. Po pierwsze, samokrytycyzm jest niezwykłą pomocą w obiektywnym patrzeniu na samego siebie i otaczający nas świat. Gdyby pozbawić ludzi umiejętności patrzenia na siebie z dystansem, każdy byłby zapatrzony w siebie i uważał swą osobę za ideał, nie zważając na wady, błędy i niedociągnięcia. Dostrzeganie mankamentów swego charakteru umożliwia pracę nad sobą, nieustanny rozwój i, co za tym idzie, samorealizację. Popełnianie tych samych błędów jest zjawiskiem destrukcyjnym dla człowieka, dlatego niezwykle ważna jest refleksja nad postępowaniem i wyciąganie słusznych wniosków z podejmowanych działań. A przecież nie można pozwolić sobie na robienie masy błędów, bo - jak mówi poetka w innym wierszu „Nic dwa razy” - na poprawienie życia także nie dostaniemy drugiej szansy.

Alicja Ożga z 2e

 



sobota, 25 lutego 2012, spotkaniazpoezja-4

Komentarze
Gość: Patrycja, 088156088166.wroclaw.vectranet.pl
2012/02/29 19:06:07
Bardzo interesująca interpretacja i ciekawy wybór wiersza :)
www.lo4.wroc.pl Tu podaj tekst alternatywny Tu podaj tekst alternatywny